credits: Wszystkie elementy zawarte w nagłówku pochodzą z zestawów autorstwa Marta Van Eck Designs http://martavaneck.blogspot.com/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 lutego 2016
czwartek, 29 maja 2014
Syrop z kwiatów bzu czarnego
czwartek, 19 grudnia 2013
Zamiast kartki
... świąteczne pierniczki w małej puszce po landrynkach:
Niewiele zmieściło się ich do środka ale najważniejsze, że dzieci miały ze zdobienia mnóstwo radości.
Dzisiaj jedna z nich została już wręczona wraz ze świątecznymi życzeniami :)
Moją puszkę z pierniczkami zgłaszam na wyzwanie "Sztuka pakowania prezentów" Zainspiruj się #7 na Pomorskie craftuje
Jutro kulinarnych zmagań ciąg dalszy...
Niewiele zmieściło się ich do środka ale najważniejsze, że dzieci miały ze zdobienia mnóstwo radości.
Moją puszkę z pierniczkami zgłaszam na wyzwanie "Sztuka pakowania prezentów" Zainspiruj się #7 na Pomorskie craftuje
Jutro kulinarnych zmagań ciąg dalszy...
czwartek, 7 lutego 2013
Tłusty czwartek
... powiedziałabym , że bardzo tłusty...
W tym roku odważyłam się na pączki własnego wyrobu. Jak postanowiłam, tak też zrobiłam:
W środku dżem wiśniowy, również własny. Skórka dobrze zrumieniona, właśnie tak jak lubię. Choć może niezbyt efektownie wyglądają, ale smakowały wyśmienicie :)
Tylko nie pytajcie na czym smażyłam.... Ilość cholesterolu wzrosła z pewnością do 400!
W tym roku odważyłam się na pączki własnego wyrobu. Jak postanowiłam, tak też zrobiłam:
Tylko nie pytajcie na czym smażyłam.... Ilość cholesterolu wzrosła z pewnością do 400!
sobota, 29 grudnia 2012
Wigilijne przysmaki
Uwielbiam...
Całość pracy - własna, począwszy od dodatków digital jak i wypieków zamieszczonych na fotce :)
Jako, że zostałam zaproszona przez Jagódkę do podjęcia wyzwania pt. Przeszycia - spieszę z moją pracą i zgłaszam na wyzwanie :)
Całość pracy - własna, począwszy od dodatków digital jak i wypieków zamieszczonych na fotce :)
Jako, że zostałam zaproszona przez Jagódkę do podjęcia wyzwania pt. Przeszycia - spieszę z moją pracą i zgłaszam na wyzwanie :)
niedziela, 23 grudnia 2012
Wesołych Świąt
Radosnych, pełnych miłości i zrozumienia Świąt,
spędzonych wśród tych ktorych kochamy,
i tych których może jeszcze kochamy za mało,
by Bożonarodzeniowy Cud dokonał się
w naszych sercach i duszach.
Śliżyki otrzymam moja Mama, to również smaki jej dzieciństwa - myślę, że się ucieszy a może i trochę wzruszy.
Wesołych Świąt!
wtorek, 18 grudnia 2012
Przygotowania do Świąt z foremką w roli głównej
Nowe wyzwanie na SP . Papillon zaproponowała, by pokazać jak wyglądają nasze przygotowania do świętowania Bożego Narodzenia.
U mnie to póki co ozdoby. W glinianej formie do baby umieściłam gałązki cisu ( z ogrodu), sztuczne poisencje, i czerwone świece. Na gałązkach zawisły foremki do ciasteczek oraz szydełkowa gwiazdka, która kupiłam w zeszłym roku na kiermaszu świątecznym. Miałam wielkie plany, by zrobić samodzielnie taką śnieżynkę ale na planach się skończyło Może w przyszłym roku...
credits:
elementy Love Me by Eledhwen
papier, szycia - moje
śnieżynki- free GiMP
czcionka - techincal
Bukiet świąteczny zgłaszam na wyzwanie Projektu Wagi Ciężkiej
i jeszcze opakowane świątecznie pierniczki na szkolny kiermasz:
Wszystkie moje foremkowe prace zgłaszam na wyzwanie 'Szuflady"
U mnie to póki co ozdoby. W glinianej formie do baby umieściłam gałązki cisu ( z ogrodu), sztuczne poisencje, i czerwone świece. Na gałązkach zawisły foremki do ciasteczek oraz szydełkowa gwiazdka, która kupiłam w zeszłym roku na kiermaszu świątecznym. Miałam wielkie plany, by zrobić samodzielnie taką śnieżynkę ale na planach się skończyło Może w przyszłym roku...
credits:
elementy Love Me by Eledhwen
papier, szycia - moje
śnieżynki- free GiMP
czcionka - techincal
Bukiet świąteczny zgłaszam na wyzwanie Projektu Wagi Ciężkiej
i jeszcze opakowane świątecznie pierniczki na szkolny kiermasz:
Wszystkie moje foremkowe prace zgłaszam na wyzwanie 'Szuflady"
Etykiety:
Boże Narodzenie,
digi,
kulinarnie,
ozdoby
czwartek, 22 listopada 2012
Przepiśniki w kratkę
Odważyłam się i zrobiłam po raz pierwszy:
Zadanie nie było łatwe, bo działałam bez bindownicy. Wykorzystałam dziurkacz biurowy. Sprężynki sprezentowała mi Ewa - dziękuję Ci serdecznie :) Grafika pochodzi z Printerest - ostatnio bardzo przeze mnie lubiany. Wykorzystałam dwa rodzaje papieru w kratkę oraz charmsy , które u mnie ostatnio bardzo często pojawiają się w pracach.
Przepiśniki zasilą loterię fantową w szkole.
Moje 'pierworodne' zgłaszam na wyzwanie #24 Szuflady pt." Krata, kratka, krateczka..."
Zadanie nie było łatwe, bo działałam bez bindownicy. Wykorzystałam dziurkacz biurowy. Sprężynki sprezentowała mi Ewa - dziękuję Ci serdecznie :) Grafika pochodzi z Printerest - ostatnio bardzo przeze mnie lubiany. Wykorzystałam dwa rodzaje papieru w kratkę oraz charmsy , które u mnie ostatnio bardzo często pojawiają się w pracach.
Przepiśniki zasilą loterię fantową w szkole.
Moje 'pierworodne' zgłaszam na wyzwanie #24 Szuflady pt." Krata, kratka, krateczka..."
piątek, 11 listopada 2011
poniedziałek, 24 października 2011
Mój sposób na jesień
... upiec
... zjeść
....oscrapować ;)
tak wygląda moja odpowiedź na wyzwanie digital Scrapujących Polek pt.Pomysł na jesień:
credits: elementy, tło: Eledhwen Designs ( The Old Country, Vintage Home),
pędzle: swirly ornaments 001
czcionki: OzHandicraft Win95BT Condensed, Scriptina,
foto: moje
Składniki ciasta wyrobić - stosuję wersję dla leniwych czyli maszynkę do pieczenia chleba na program 'teig'.
Po nadzianiu jagodami i posypaniu kruszonką pozostawiamy do wyrośnięcia.
Piec ok 20 min w temp ok 160 st.
... zjeść
....oscrapować ;)
tak wygląda moja odpowiedź na wyzwanie digital Scrapujących Polek pt.Pomysł na jesień:
credits: elementy, tło: Eledhwen Designs ( The Old Country, Vintage Home),
pędzle: swirly ornaments 001
czcionki: OzHandicraft Win95BT Condensed, Scriptina,
foto: moje
Przepis niezawodny na drożdżowe kołacyki (Wojtkowe) - udają się zawsze:
500 g mąki pszennej
250 ml ciepłego mleka
3 jaja
50 g drożdży - mogą być instant, wówczas 1 paczka
100 g cukru
100 g masła
szczypta soli
+ czarne jagody w cukrze ( ze słoika) jako nadzienie
+ kruszonka ( 50 g mąki, 50g cukru, 50 g masła)
Składniki ciasta wyrobić - stosuję wersję dla leniwych czyli maszynkę do pieczenia chleba na program 'teig'.
Po nadzianiu jagodami i posypaniu kruszonką pozostawiamy do wyrośnięcia.
Piec ok 20 min w temp ok 160 st.
środa, 12 października 2011
wtorek, 1 lutego 2011
Filadelfia
Skusiłam się na zrobienia ciasta 'Filadelfia'.
Jednak szczerze powiedziawszy to nie było to czego się spodziewała, może dlatego, że nigdy nie jadłam i nie widziałam oryginału...
Zdecydowanie wolę 'krówkowe', które nazywają ciastem 'toffi' albo '3 bit' z moimi małymi modyfikacjami.
Jednak szczerze powiedziawszy to nie było to czego się spodziewała, może dlatego, że nigdy nie jadłam i nie widziałam oryginału...
Zdecydowanie wolę 'krówkowe', które nazywają ciastem 'toffi' albo '3 bit' z moimi małymi modyfikacjami.
poniedziałek, 15 listopada 2010
Ciasto
Przepis na ciasto:
Trochę wolnego czasu
Odrobina inwencji
Wilczy apetyt
Dwóch pomocników z milionem pytań
Wielki sajgon w kuchni
i oto efekt:
Dodam, że bardzo smaczny :D
Trochę wolnego czasu
Odrobina inwencji
Wilczy apetyt
Dwóch pomocników z milionem pytań
Wielki sajgon w kuchni
i oto efekt:
Dodam, że bardzo smaczny :D
czwartek, 12 sierpnia 2010
Piąte Urodziny
11 sierpień to Urodziny Pawełka - starszego Synka.... chyba już wypada powiedzieć Syna jako, że skończył pięć lat.
Pawełku wszystkiego najlepszego!
Tort... produkcja własna :P
Pawełku wszystkiego najlepszego!
Tort... produkcja własna :P
wtorek, 6 lipca 2010
Czereśniowa metamorfoza
1. Surowiec:
7 kg czereśni
4 l wody
2 kg cukru
2. Półfabrykat:
7 kg czereśni
4 l wody
2 kg cukru
2. Półfabrykat:
3. Produkt gotowy:
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Coś słodkiego
Niedziela minęła leniewie, częściowo na świeżym powietrzu a częściowo... przy garach, jako, że zapragnęłam czegoś słodkiego.
Czekoladek brak, ciasteczka też się skończyły, jabłka - to nie o to chodziło a banany za mało słodkie. Tak więc wybrałam gofry, które rodzina okrzyknęła hitem niedzieli:
Przepis dostałam od mojej kochanej Tereski - mistrzyni ciast i wypieków.
A oto składniki:
4 jaja
0,5 l mleka
0,5 kg mąki
0,3 kg cukru - dałam tylko 0,2 kg ale i tak uważam, za wystarczającą ilość
0,15 kg masła - dałam rozpuszczoną margarynę 'Kasię'
15g proszku do pieczenia
cukier waniliowy
szczypta soli
Wszystko zmiksować i piec w gofrownicy.
Z nieco kwaskowym dżemem śliwkowo- jabłkowym smakowały wybornie. Dziękuję Teresko, za tą słodką niedzielę :)
Czekoladek brak, ciasteczka też się skończyły, jabłka - to nie o to chodziło a banany za mało słodkie. Tak więc wybrałam gofry, które rodzina okrzyknęła hitem niedzieli:
Przepis dostałam od mojej kochanej Tereski - mistrzyni ciast i wypieków.
A oto składniki:
4 jaja
0,5 l mleka
0,5 kg mąki
0,3 kg cukru - dałam tylko 0,2 kg ale i tak uważam, za wystarczającą ilość
0,15 kg masła - dałam rozpuszczoną margarynę 'Kasię'
15g proszku do pieczenia
cukier waniliowy
szczypta soli
Wszystko zmiksować i piec w gofrownicy.
Z nieco kwaskowym dżemem śliwkowo- jabłkowym smakowały wybornie. Dziękuję Teresko, za tą słodką niedzielę :)
środa, 31 marca 2010
Kobiecy punkt widzenia czyli słodka babka ;)
Zacznę od podziękowania:
annamaria323,
timboctou
m@erzena
Tores
Oliiwien
Piekielnej_owcy
oraz wszystkim głosującym
za wyróżnienie, sponsoring, ocenę mojej pracy biorącej udział w konkursie spontaniczno - wiosennym na forum Scrappassion:
credits:
papier, kwiat: Power Spring by Art Grafic
jajo: Zestaw Wiosenny by Batuni
czcionka: PhoenixScriptFLF
A oto nagroda , którą otrzymałam wczoraj:
Niezmiernie mi miło!
A skoro miało być o babce...
zacznę od krótkiego wstępu. Któregoś razu mój młodszy syn 2,5 letmni patrząc na pogodę, która ostatnimi czasy serwuja nam po teleekspresie czyli w czasie najwiekszej ogladlniości przez naszą rodzinę, z wielka radościa wykrzyknął:
-o, pogoda!
gdy na ekranie pojawiła się uśmiechnięta prezenterka, Wojtek zawołał:
- o , babka!
Tak więc skojarzenie mogło być jedno kobieta to słodka babeczka, na której przyrządznie zapraszam.
Jako,że kobieta zrobi wszystko, by prezentować sie pieknie, wymaga wielu zabiegów.
Moja babka nie odsysa tłuszczu, wręcz go zasysa i w ilości 250 gram wraz ze szklanką cukrem i cukrem waniliowym poddaje się ucieraniu.
Żeby tego było mało należy dodać znaczną ilość protein - 5 sztuk żółtek i znowu ucierać, mieszać aż do wystapienia siódmych potów twórcy.
Babka też powinna mieć duszę, więc dajemy do masy 50g rumu bądz innego mocnego alkoholu i nadal liftingujemy.
By nasza babeczka nabrała ciała należy dodać szklankę mąki pszennej i maki ziemniaczanej wymieeszanej z 2 łyżeczkami proszku do pieczenia co niezbedne jest by babka posiadała intuicję.
Na koniec mały botoks w postaci 5 białek ubitych na pianę:
Delikatny lifting i naszą babeczkę nakładamy do formy:
teraz przez godzine i 15 min babka będzie nabierała swoich krągłości w kąpieli wodnej.
Zagladac nie trzeba - nie przypali się na pewno.
Po tym czasie odkrywamy delikatnie pokrywę formy a tam... niespodzianka. Pięknie wyrośnięta, pachnąca babeczka
W wersji saute prezentuje sie też nieżle, ale jeśli poddamy ją upiekszajacemu makijażowi z polewy czekoladowej i posypiemy ją delikatnie wiórkami kokosowymi będzie wygladać tak:
Moja, trafi jeszcze do komory kriogenicznej czyli zamrożę ją na kilka dni, by na święta stanęła w całej okazałości, świeża i ponętna na Wielkanocnym stole.
Wierzcie mi... babeczka palce lizać ;)
annamaria323,
timboctou
m@erzena
Tores
Oliiwien
Piekielnej_owcy
oraz wszystkim głosującym
za wyróżnienie, sponsoring, ocenę mojej pracy biorącej udział w konkursie spontaniczno - wiosennym na forum Scrappassion:
credits:
papier, kwiat: Power Spring by Art Grafic
jajo: Zestaw Wiosenny by Batuni
czcionka: PhoenixScriptFLF
A oto nagroda , którą otrzymałam wczoraj:
Niezmiernie mi miło!
A skoro miało być o babce...
zacznę od krótkiego wstępu. Któregoś razu mój młodszy syn 2,5 letmni patrząc na pogodę, która ostatnimi czasy serwuja nam po teleekspresie czyli w czasie najwiekszej ogladlniości przez naszą rodzinę, z wielka radościa wykrzyknął:
-o, pogoda!
gdy na ekranie pojawiła się uśmiechnięta prezenterka, Wojtek zawołał:
- o , babka!
Tak więc skojarzenie mogło być jedno kobieta to słodka babeczka, na której przyrządznie zapraszam.
Jako,że kobieta zrobi wszystko, by prezentować sie pieknie, wymaga wielu zabiegów.
Moja babka nie odsysa tłuszczu, wręcz go zasysa i w ilości 250 gram wraz ze szklanką cukrem i cukrem waniliowym poddaje się ucieraniu.
Żeby tego było mało należy dodać znaczną ilość protein - 5 sztuk żółtek i znowu ucierać, mieszać aż do wystapienia siódmych potów twórcy.
Babka też powinna mieć duszę, więc dajemy do masy 50g rumu bądz innego mocnego alkoholu i nadal liftingujemy.
By nasza babeczka nabrała ciała należy dodać szklankę mąki pszennej i maki ziemniaczanej wymieeszanej z 2 łyżeczkami proszku do pieczenia co niezbedne jest by babka posiadała intuicję.
Na koniec mały botoks w postaci 5 białek ubitych na pianę:
Delikatny lifting i naszą babeczkę nakładamy do formy:
teraz przez godzine i 15 min babka będzie nabierała swoich krągłości w kąpieli wodnej.
Zagladac nie trzeba - nie przypali się na pewno.
Po tym czasie odkrywamy delikatnie pokrywę formy a tam... niespodzianka. Pięknie wyrośnięta, pachnąca babeczka
W wersji saute prezentuje sie też nieżle, ale jeśli poddamy ją upiekszajacemu makijażowi z polewy czekoladowej i posypiemy ją delikatnie wiórkami kokosowymi będzie wygladać tak:
Moja, trafi jeszcze do komory kriogenicznej czyli zamrożę ją na kilka dni, by na święta stanęła w całej okazałości, świeża i ponętna na Wielkanocnym stole.
Wierzcie mi... babeczka palce lizać ;)
piątek, 26 marca 2010
Blondynka gotuje
Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi i się, że zatrzymała mnie służba celna! Z jakiej racji? Jechałam osobówką, do tego starą jak świat skodą, do tego sama - kobieta...blondynka... ;)
Pierwsze, co zauważyłam, to odblaskową kamizelkę, która kojarzy mi się z drogówką. Rzut oka na licznik - ponad 60 przy ograniczeniu do 40. Kurcze... będzie mandat! Zatrzymałam się. I wielkie zdziwienie - służba celna! Pan pięknie się przedstawił a ja w panice zaczęłam odpinać pasy i łapać myśli, ujmując je w słowa a wyszło mniej więcej tak:
'Służba celna? I co ja mam teraz robić? Nigdy mnie służba celna nie zatrzymała... A ja się spieszę... po dzieci do przedszkola jadę...W powrotnej drodze się zatrzymam to mnie skontrolujecie... teraz muszę się spieszyć, bo mi przedszkole zamkną'. I chyba jeszcze coś ale już nie pamiętam. Celnik kazał mi się wylegitymować. I znowu panika: szukanie w torebce! I gonitwa myśli: będą mnie kontrolować... jak przemytnika... nic nie znajdą ale doczepić się mogą... może przegląd mam nieaktualny... gdzie mój portfel...o matko , jak mi gorąco!
Miły pan oddalając się od samochodu, nie czekając aż znajdę dokumenty, rzucił na pożegnanie: 'Jedź dziewczyno do tego przedszkola, zatrzymam kogoś innego'
Ufff...
Dzieci 'przemyciłam' z przedszkola a na obiad zrobiłam krokiety:
Naleśniki wychodzi 18-20 szt.
2 szkl. mleka
1,5 szkl. wody
2 jaja
2 szkl. mąki pszennej
szczypta soli 3
łyżki oleju
Wszystkie składniki zmiksować i smażyć na ' suchej 'patelni. Olej dodany do ciasta w zupełności wystarcza.

Farsz:
2 ugotowane 'ćwiartki' z kurczaka
2 marchewki - ugotowane
Mięso i warzywa wykorzystałam z rosołu
cebula podsmażona
sól
pieprz
majeranek
Wszystko przepuścić przez maszynkę. Dobrze wyrobić i nakładać na naleśniki. Zwijać krokiety.
Na koniec panierować w jaju i bułce tartej pomieszanej z mielonymi płatkami kukurydzianymi.
Voala!
Smacznego, życzy... blondynka :)
Pierwsze, co zauważyłam, to odblaskową kamizelkę, która kojarzy mi się z drogówką. Rzut oka na licznik - ponad 60 przy ograniczeniu do 40. Kurcze... będzie mandat! Zatrzymałam się. I wielkie zdziwienie - służba celna! Pan pięknie się przedstawił a ja w panice zaczęłam odpinać pasy i łapać myśli, ujmując je w słowa a wyszło mniej więcej tak:
'Służba celna? I co ja mam teraz robić? Nigdy mnie służba celna nie zatrzymała... A ja się spieszę... po dzieci do przedszkola jadę...W powrotnej drodze się zatrzymam to mnie skontrolujecie... teraz muszę się spieszyć, bo mi przedszkole zamkną'. I chyba jeszcze coś ale już nie pamiętam. Celnik kazał mi się wylegitymować. I znowu panika: szukanie w torebce! I gonitwa myśli: będą mnie kontrolować... jak przemytnika... nic nie znajdą ale doczepić się mogą... może przegląd mam nieaktualny... gdzie mój portfel...o matko , jak mi gorąco!
Miły pan oddalając się od samochodu, nie czekając aż znajdę dokumenty, rzucił na pożegnanie: 'Jedź dziewczyno do tego przedszkola, zatrzymam kogoś innego'
Ufff...
Dzieci 'przemyciłam' z przedszkola a na obiad zrobiłam krokiety:
Naleśniki wychodzi 18-20 szt.
2 szkl. mleka
1,5 szkl. wody
2 jaja
2 szkl. mąki pszennej
szczypta soli 3
łyżki oleju
Wszystkie składniki zmiksować i smażyć na ' suchej 'patelni. Olej dodany do ciasta w zupełności wystarcza.

Farsz:
2 ugotowane 'ćwiartki' z kurczaka
2 marchewki - ugotowane
Mięso i warzywa wykorzystałam z rosołu
cebula podsmażona
sól
pieprz
majeranek
Wszystko przepuścić przez maszynkę. Dobrze wyrobić i nakładać na naleśniki. Zwijać krokiety.
Na koniec panierować w jaju i bułce tartej pomieszanej z mielonymi płatkami kukurydzianymi.
Voala!
Smacznego, życzy... blondynka :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















